czwartek, 12 czerwca 2008

Niewidoma

Jak mam odczuć i opisać piękno ciechocińskiej jesieni,
która wokół czarem kolorów się mieni?
Siedzę na ławce pod tężniami,
słyszę lekki plusk spadających kropel w tarninę.

Zatroskany zefirek głaszcze gałązki
i zmusza je do wydzielania zapachu.
Muskaj, muskaj zefirku wszystko dookoła,
muskaj moją biedną twarz.

Dajesz mi krótką chwilę radości –
jakże delikatnie i śpiewnie spływają na moją głowę,
wyciągnięte dłonie, listki z licznych drzew,
umierają schnąc, słyszę jak wydają z siebie cichy jęk.

Nie widzę ich kolorów – wiem tylko,
że mają piękne odcienie barw: złotą brązu, żółci i czerwieni.
Stopy przechodzących ludzi zmielą je na proch.
Zebrane w kompost, staną się pokarmem dla ich matek – drzew.

Rozmyślając o przemijającym pięknie jesieni:
tężnie pracują, pachną, wzdychają,
słonko całuje moją twarz jeszcze ciepłymi promieniami.

Przechodząca pani krzyknęła: Jak się pani pięknie opaliła!
Czarodziejski Ciechocinku – istnieje aż do końca świata!
Moje trzy ćwiartki życia – to zapowiedź, że już tu więcej gościć nie będę........żegnaj!!!

2007

Brak komentarzy:

O mnie

Moje zdjęcie

I think that our existence in a philosophical/cosmic sense is meaningless. Compared to the history and the dimension of the universe we humans are nothing. Because of that we shouldn’t take ourselves so damn seriously. If we could do this our lives would be 100% more tolerable. 

I have always been writing, painting, drawing and talking to myself. My work is very diverse from conceptual projects, video-art, installation, abstracts, collages, till surreal/ fantasy paintings. Most of my paintings have been sold to private collectors and to order, approximately 162 works in total to 77 collectors, three art galleries and the Museum of Fine Art in USA. But I don't think about myself as an artist. Michelangelo Buonarroti, he was a real artist. Most of us  so called 'artists' are only creative people. Nothing more and nothing less.