poniedziałek, 19 maja 2008

Dziad I Baba – nowocześnie.

Byli, żyli we dwoje – kobieta i mężczyzna.
Głowy ich pokrywała intensywna siwizna.
Podeszli wiekiem, życiem znużeni –
Wszak już dożyli późnej jesieni.
Lekarstw bez liku mieli na półkach,
Źle funkcjonowała mózgu kopułka.
Był dach nad głową, godziwa emerytura,
Mimo to na twarzach zawsze gniewu chmura.
On patrzył na nią – jak się zestarzała!
Gdzie się podziała uroda wspaniała?
Ona też zerkała, gdzie znikł ten młodzieniec,
Któremu z miłością darowałam wieniec?
Stali się dla siebie niemili, zgryźliwi
Tak z dnia na dzień bardziej nieszczęśliwi.
W końcu nie spostrzegły biedne te istoty
Śmierci, ktora przyszła, by zakończyć ich kłopoty!

2008©kasia turajczyk

Brak komentarzy:

O mnie

Moje zdjęcie

I think that our existence in a philosophical/cosmic sense is meaningless. Compared to the history and the dimension of the universe we humans are nothing. Because of that we shouldn’t take ourselves so damn seriously. If we could do this our lives would be 100% more tolerable. 

I have always been writing, painting, drawing and talking to myself. My work is very diverse from conceptual projects, video-art, installation, abstracts, collages, till surreal/ fantasy paintings. Most of my paintings have been sold to private collectors and to order, approximately 162 works in total to 77 collectors, three art galleries and the Museum of Fine Art in USA. But I don't think about myself as an artist. Michelangelo Buonarroti, he was a real artist. Most of us  so called 'artists' are only creative people. Nothing more and nothing less.