czwartek, 21 sierpnia 2008

Mamusi Helence

Cóż z tego, że biegam na cmentarz I kupuję kwiatki?
Cóż z tego, że godzinami przesiaduję przy grobie matki?
Cóż z tego, że dopiero teraz do niej gadam?
Cóż z tego, że z grzechów wobec niej się spowiadam?

A teraz gdy za późno, ból serce rozrywa
I na złych wspomnień chwile łza mi spływa.
Gdzie jesteś moja Matko realna i żywa?
Pragnę widzieć błysk twoich oczu i uśmiech promienny,
i nareszcie zrozumieć żeś mój skarb bezcenny.

Od momentu gdym z twego łona wyskoczyła,
przez długie, długie lata bardzo cię krzywdziłam.
Mądrych rad nie słuchałam, uwagi wyszydzałam,
a serce twoje doświadczyło, jak niebezpieczny jest świat,
od mego urdzenia bił w ciebie cierpień grad.

Pracowałaś nad siły, o zdrowie nie dbałaś,
bym w dobrobycie żyła tylko tego chciałaś.
Czekałaś latami na oznaki mej wdzięczności,
odrobinę uśmiechu, przytulenia, miłości.
I odeszłaś przeświadczona, że cię nie kochałam,
ja tę gorzką prawdę teraz zrozumiałam.

Krzyczę, wołam, proszę – wróć do mnie z nieba.
Przytulę cię do serca, żyć będziemy jak trzeba.

Brak komentarzy:

O mnie

Moje zdjęcie

I think that our existence in a philosophical/cosmic sense is meaningless. Compared to the history and the dimension of the universe we humans are nothing. Because of that we shouldn’t take ourselves so damn seriously. If we could do this our lives would be 100% more tolerable. 

I have always been writing, painting, drawing and talking to myself. My work is very diverse from conceptual projects, video-art, installation, abstracts, collages, till surreal/ fantasy paintings. Most of my paintings have been sold to private collectors and to order, approximately 162 works in total to 77 collectors, three art galleries and the Museum of Fine Art in USA. But I don't think about myself as an artist. Michelangelo Buonarroti, he was a real artist. Most of us  so called 'artists' are only creative people. Nothing more and nothing less.