sobota, 16 lutego 2013

Z szafy wspomnień...

Z zakamarków pamięci,
tak jak z szafy wspomnień,
coś wyciągnąć mam chęci
droga Kasiu i dać ci...
To wspomnienie młodości,
ciepło z serca lejące,
może za miłością tęsknoty
drżenie serca budzące.

Osiemnaście lat miałam,
do liceum chodziłam.
W pierwszej ławce siedziałam,
bo tak właśnie lubiłam.

Ktoś drzwi klasy otwiera,
podczas lekcji fizyki
i do środka się wdziera
ku zgorszeniu publiki.

Staje przy mnie bez słowa
i kładzie mi na zeszyty
bukiet wielki, pąsowy,
w piękno wstążek spowity.

Profesora przeprasza,
że się tak źle zachował.
A całej klasie ogłasza,
że z miłości zwariował.

To był chłopiec co kochał,
a ja się nim bawiłam.
Nieraz rzewnie zaszlochał,
a ja zawsze szydziłam.

Chłopców, co mnie kochali
traktowałam jak śmieci.
Chłopcze, chłopcze,
gdzie jesteś?
Teraz źle mi na świecie......

Brak komentarzy:

O mnie

Moje zdjęcie

I think that our existence in a philosophical/cosmic sense is meaningless. Compared to the history and the dimension of the universe we humans are nothing. Because of that we shouldn’t take ourselves so damn seriously. If we could do this our lives would be 100% more tolerable. 

I have always been writing, painting, drawing and talking to myself. My work is very diverse from conceptual projects, video-art, installation, abstracts, collages, till surreal/ fantasy paintings. Most of my paintings have been sold to private collectors and to order, approximately 162 works in total to 77 collectors, three art galleries and the Museum of Fine Art in USA. But I don't think about myself as an artist. Michelangelo Buonarroti, he was a real artist. Most of us  so called 'artists' are only creative people. Nothing more and nothing less.